wtorek, 2 sierpnia 2016

Cześć! Jestem Alex i się odchudzam

Hej. Tak zgadza się to jest pierwszy post na tym blogu. Zacznę od tego, że wciąż nie wiem czy dobrze zrobiłam zakładając tego bloga. Mam trochę obaw czy temu podołam i czy moje wpisy będą przez Was dobrze odbierane. Jakiś czas temu podjęłam decyzję, że zamierzam schudnąć. Tak właściwie to kilka miesięcy temu, ale nie za dobrze mi to wychodziło. Szczególnie na początku. Czemu? Zapraszam do rozwinięcia!


Na początku nie miałam zielonego pojęcia na temat odchudzania. Jadłam za dużo, ale zdrowo ;) I to jest jakiś plus, bo powoli zaczęłam wprowadzać zdrowe nawyki do mojego odżywiania. Oczywiście nie mogłam się odpędzić od słodyczy i słonych przekąsek, ale powoli zaczęłam je jeść rzadziej. Nie wiedziałam, że przed ćwiczeniami trzeba zawsze zrobić rozgrzewkę, a po się rozciągnąć. Nie wiedziałam nawet co powinnam ćwiczyć, żeby zrzucić kilogramy. Ćwiczyłam 2-3 razy w tygodniu jakieś 10 minutowe ćwiczenia na brzuch albo nogi. Dodatkowo miałam w tym roku dużo nauki i nie miałam tyle czasu ile powinnam poświęcić na cały ten proces.



No i przyszły wakacje. Obiecałam sobie, że teraz skoro już wiem, że powinnam jeść 1600-1800 kcal dziennie i ćwiczyć 3-5 razy w tygodniu cardio, interwały i treningi wzmacniające to wreszcie schudnę. No i przyszedł wyjazd na 1,5 tygodnia. Potem imprezy i spotkania i nie chęć do ćwiczeń. Wyglądało to tak, ze przez 3 dni się pilnowałam, a potem przez kolejne 3 miałam wszystko gdzieś i jadłam jak świnka ;p I takie koło się zataczało, ale


powiedziałam sobie KONIEC. Od teraz zaczynam się naprawdę pilnować. Liczę kalorie i na niezdrowe przekąski pozwalam sobie max. 2 razy w tygodniu. Kiedy będę miała zły humor to pójdę na spacer, poćwiczę, obejrzę serial, ale nie będę się objadała. Kiedy spotykam się z kimś albo jestem na imprezie- myślę o tym co jem i ile. Niestety, znając mnie, to postanowienie szybko poszłoby w niepamięć. Dlatego właśnie założyłam tego bloga!



Na obecną chwilę ważę 65,2 kg przy wzroście 162 cm. Mam lekką nadwagę, ale moje ciało pozostawia wiele do życzenia. Mam figurę gruszki, a wiec wszystko idzie w pośladki, uda i łydki. Mam duży problem z dopasowaniem spodni, a sukienek i spódnic nie noszę wcale. Zanim zaczęłam się odchudzać, moja aktywność fizyczna ograniczała się do spaceru z psem i powrotu do domu ze szkoły na pieszo. Nic dziwnego, że moje ciało było obwisłe i wyglądało okropnie. Teraz po paru miesiącach ćwiczeń widzę poprawę, ale jestem jeszcze bardzo daleko przed osiągnięciem sukcesu. Właściwie to dopiero początek.


Jeśli chodzi o moje cele to przede wszystkim chcę poprawić moją kondycję, ćwiczyć parę razy w tygodniu i na stałe wprowadzić zasady zdrowego odżywiania. Mam nadzieję, że przez te zmiany powoli moja waga zacznie spadać, a ciało ujędrni się. Nie wiem ile dokładnie bym chciała ważyć, oscyluję tak w granicach 57-55 kg. Do kiedy? Czas daję sobie do końca tego roku. Może dla niektórych to długo, ale wolę schudnąć powoli. Nie mam zamiaru głodzić się, ćwiczyć codziennie, żeby dostać jakiejś kontuzji i być nieszczęśliwą, a w połowie poddać się. Chcę osiągnąć to co zaplanowałam i utrzymać to na całe życie, a nie przytyć 15 kg po zakończeniu całego procesu. 

Hmm.. mogłabym pisać i pisać, ale komu się by chciało to czytać. Do następnego postu ;*
Alex



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz