środa, 17 sierpnia 2016

[ODCHUDZANIE] Coś poszło nie tak- czyli podsumowanie drugiego tygodnia 8.08-14.08


Hej. Minął kolejny tydzień, a więc czas na podsumowanie. Niestety ten tydzień nie poszedł wcale tak jak powinien. Przepraszam również, że ten post pojawia się dopiero w środę. Zapraszam!

Ten tydzień był dla mnie bardzo stresujący. Cały czas chodziłam zestresowana, smutna, zła i zamyślona. Nie będę tutaj wypisywała Wam moich problemów i wyżaleń, a jedynie wytłumaczyć dlaczego waga nie spadła, a moje posiłki nie wyglądały tak pięknie.


1. EFEKTY

Tak jak już wspomniałam, waga nie spadła 64,7 kg. Natomiast widzę różnicę w wyglądzie mojego ciała. Brzuch jest bardziej płaski, a nogi powoli się wysmuklają. Co tu więcej mówić trochę jestem smutna z powodu wagi, ale nie chcę wywierać na sobie presji. Każdemu może się do zdarzyć. Nie poszło w tym tygodniu, to pójdzie w następnym!

2. DIETA

Starałam się, liczyłam i ważyłam, ale w drugiej części tygodnia odpuściłam sobie. Brak czasu ,weny, zły humor, problemy- to mogą być dla Was wymówki, ale wiem że potrzebowałam przerwy w liczeniu. Pilnowałam się z jedzeniem, patrzyłam co jem i ile. Starałam się nie podjadać, ale emocje przeważyły w piątek i sobotę. Tak ja mówię. Już tego nie zmienię, stało się. Czeka mnie kolejny, mam nadzieję- udany tydzień. Koniec zamartwiania. Dajesz, dajesz, nie poddajesz się ;)


3. ĆWICZENIA

Ćwiczenia w tym tygodniu były dla mnie odskocznią. Dzięki nim mogłam na chwilę odpocząć i nie myśleć o niczym. Ćwiczenia dają mi satysfakcję. Czuję, że robię coś dobrego dla siebie i jest to mój świadomy wybór. Mogłabym przestać kiedy tylko chcę, ale nie chcę ;) I to jest piękne! Teraz konkrety:

PONIEDZIAŁEK: interwały 15 min
WTOREK: ramiona 10 min
ŚRODA: spacer 60 min
CZWARTEK: cardio 50 min
PIĄTEK: reset
SOBOTA: cardio 35 min
NIEDZIELA: interwały 20 min


4. ULUBIONE JEDZENIE:

omlet z 3 białek i 1 żółtka z cebulą 
ciasto z jabłkami bez cukru FIT
sos pomidorowy domowy 
fasolka szparagowa
jeżyny

To już koniec podsumowania tego tygodnia. Przyznaję słabo mi poszło, zawaliłam, ale nie poddaje się i dalej walczę. Co jak co, ale wygram- ZOBACZYCIE JESZCZE ;)
Do następnego, Alex! ;*


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz